1. Co jest najtrudniejsze? Start.
I to dalece trudniejszy niż lądowanie. O startowaniu to jeszcze osobny post napisze, teraz ogranicze się do tego, że start jest naprawde trudny. Wymaga sporo przygotowań, ćwiczeń, praktyki, a wiatr i tak może nami majtnąć (i zrzucić w dół łamiąc np. kręgosłup :)
2. Pierwsze lądowanie: naprawde proste.
3. Łażenie pod góre: szmata troche waży.
Jak się ćwiczy jak my na małych górkach, to co lot, trzeba to wnieść na góre (złożone na tulipana). Bynajmniej nie jest to lekkie, a jak musisz to robić kilkanaście razy, w krzaczorach, zaroślach itp, to.... chyba nie miałem tego świadomości :) Co prawda znajomy na zdjęciu uśmięchnięty ale nie dajcie się zwieść: to poza do zdjęcia ;)
4. Linki...
Paralotnia ma ich kilkaset metrów (300m), ale po dość szybkim czasie umiemy się z nimi ochodzić. Na początku sporo strachu: czy nie splątałem - czy polece? czy nie załamie mi się skrzydło bo coś z linkami spi...łem. Na szczęście wygląda ta plątanina często strasznie, ale jest ok. Da się przeżyć.
5. Powietrze nie jest nieruchome.
Pierwsze loty za mną (takie do 60 sekund, 50..80m w dół) i widze że bynajmniej nie jest to ruch jednostajny w dół... Skrzydłem w czasie lotu rusza, to w góre to w dół i to całkiem sporo - ruch jest wyraźnie wyczuwalny (bo jednostajnie przyśpieszony, wię błędnik daje nam znać). Oczywiście ruchy nie są natychmiastowe tylko wahadłowe, ale są od nas całkowicie niezależne - to masy powietrza ruszają się, wiatr wieje, no i skrzydło sobie lata. Wrażenie niesamowite. Warto więc pamiętać, że to tam u góry rusza się całkiem sporo... Dużo więćej niż myślałem zanim byłem w powietrzu.
6. Prędkość opadania jest spora.
Jeśli tylko nie mamy noszeń w góre (kominy, wiatr po nawietrznej zbocza itp), to paralotnia nie leci poziomo, ale dość szybko traci wysokość :-) O doskonałości jeszcze kiedyś popiszę, na teraz tylko wniosek taki, że prędkość opadania jednak jest spora i do lądowania trzeba zabierać się szybko, jeśli nie mamy prądów wznoszących, to lot będzie krótki. Oczywiście w kontekście przyziemienia jest to prędkość (składowa pionowa) dalece mniejsza niż w spadachronie, a więc i bezpieczna, ale w kontekście lotu, czasu trwania (czy np. ilości czasu jaką mamy by znaleźć miejsce do lądowania, czy wykonać kilka skrętów, zdecydowanie mała)
To tyle ciekawostek na pierwszy raz: więcej będzie.

1 komentarz:
Super blog no i ten lot, na pewno niepowtarzalny :)
Prześlij komentarz