Jak tam będzie? Oprócz tego że zajebiście, to nie wiem :-) Google images, na hasło romania paragliding zaserwowało mi takie oto zdjęcie.
W każdym razie, do całej masy elektroniki jaką Wasz Miejski Zwierz taska ze sobą w dzicz, biorę ze sobą inne nowe cacko. Zaledwie dwu centymetrowy najnowszy Nikon Coolpix, którego 12megapixeli wspomagane stabilizacją obrazu, pozwoli mi niezależnie od turbulencji w powietrzu uwiecznić z góry wszystko co zechcę. Wszystko co warte zobaczenia. Możliwe do sfotografowania. Godne wklejenia. Bezpieczne do uwiecznienia.
Nie da się bowiem ukrywać iż celem wyprawy jest latanie. Nie mogę się doczekać aż moje nowiutkie dwudziesto trzy metrowe pomarańczowe skrzydło o 65 komorach i wydłużeniu 5,8 będzie poznawało wraz ze mną uroki rumuńskich karpat i rumuńskiego powietrza. Mam nadzieje iż zasmakujemy zarówno solidnej termiki, a i liczę na stabilny żagiel wykorzystać który chcę do ćwiczeń wingoverów i spirali. Obecność Gotka pozwala też oczekiwać iż uda się zrobić jakies micro cross-country w wydaniu rumuńskim, czyli przeloty na odległość. Mniam mniam
Jedyny negatywny element wyjazdu to brak wspinania przez tak długi czas :-( Wróciłem właśnie z nocnej imprezy z Filutka (i Piasta), którą zakończyliśmy dzisiejszą sekcje wspinaczkową i o ile za nic mam jutrzejszy pociąg do Wawy i pobudkę o przed 6am (jestem solidnie przygotowany na jutrzejsze 5h warsztaty u klienta), o tyle wyjazd do Rumunii ma jednak te smutną właściwość że przez bite 10 dni nie będę się wspinał. Taaa, wiem, odbiło mi ;-)
Stay tuned..
P.S. Aha, mam nadzieje że pogoda dopisze, bo jeśli nie to będziemy musieli zmigrować kilkaset kilometrów w jej poszukiwaniu, a wtedy z Rumuni zrobi się np. Ukraina :-)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz