niedziela, 3 maja 2009

kinonagranicy: Poslední přesun, Kryštof Hanzlík

Stwierdziłem, iż skoro zaliczyłem już Central na poprzednim filmie, to jeszcze dobije się Piastem i polece tam na projekcję o 1730. Szybkim krokiem byłem w kinie kilka minut po starcie filmu, ALE informacje na wstępie nie były zachęcające: brak polskich napisów. Może chociaż mówią po angielsku? - pytam z nadzieją w głosie. NIE, to film czeski, ale dasz rade, podpowiada mi dziewczyna z obsługi.

Nie dałem :-) Wyszedłem po 30 minutach, bo o ile jakieś 20% słów byłem w stanie zrozumieć, to już sensu filmu ni w ząb. Miało być jakieś kino SCI-FI, a tam siedzi 3 gości w jaskini i gada. Jakieś śmieszne efekty specjalne, las? Co to ku.wa jest? Czeski Blair Witch Project skrzyżowany z Willow? Wersja katastroficzno-psychologiczna. FUCK... Na swoją obronę dodam iż poddałem się dopiero jak wyszło z kina połowe widzów :-) Nie byłem więc osamotniony w odbiorze.

Poleciałem na czeskie knedliki, które były dalece bardziej strawne niż Posledni presun :-)


Moja ocena: 1, bo nie zrozumiałem. Chwała tym co wysiedzieli do końca (może spali???)

Brak komentarzy: