16.15 w Heliosie po szybkim obiadku wszedłem 10 minut przed projekcją jednak bez problemu, finalnie sala (największa na 450 osób była zapełniona na oko na 80%).
Film holenderskiej reżyserki, spokojnie opowiada ciekawą fabułę rodzinie w której dziadek oznajmia wszystkim listownie że za kilka miesięcy zamierza umrzeć bo zbrzydło mu życie. Obraz pokazuje nastepne dni i tygodnie w przekroju całej rodziny na wszystkich piętrach. Jak się okazuje rodzina jest raczej dysfunkcyjna, zaś to zdarzenie jest pretekstem to prezentacji różnorakich problemów. Film nie epatuje bólem i nie jest zrealizowany jak typowy wyciągacz łez - raczej powoli (ale wystarczająco by nie zasnąć) opowiada swoją historię. Kolejny młot na życie rodzinne... aczkolwiek scena kąpieli w wannie jest naprawdę słodka - pozwala odzyskać wiarę w drobne przyjemności.
Moja ocena: 2.2
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz