19.00 w Capitolu, po odpoczynku w klubie festiwalowym :)
Typowy francuski film do kin i telewizji. Nie jest zły, a nawet ma jakieś swoje przesłanie, o czym za chwile, ale mi osobiście rzygać się chcę na kolejną kultywacje francuskiej poprawności seksualnej w imie której, w filmie każdy pieprzy się z każdym. To co mnie w tym mierzi nie jest sam seks, czy otwartość (zakładam że raczej nie przeszedłem na konserwatywną stronę mocy :) ale brak wiarygodności postaci i ich relacji w obliczu dzielenia łóżek. No ale, wiadomo, kino francuskie musi się afiszować - wybaczam :)
Drugą warstwę filmu stanowi historia dotycząca pierwszych miesięcy AIDS w europie (1984/1985) na tle życia bohaterów. Niestety nic ciekawego film tutaj nie opowiada, a miejscami po prostu się dłuży.
Zasadniczo raczej kiepsko gdyby nie wspaniałe zdjęcia Emanuelle Beart - mniam mniam :) Jak na swoje 43 lata nie pokazuje tego.
Moja ocena: 2.1
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz