piątek, 20 lipca 2007

ENH: Nightmare Detective, Tsukamoto Shinya

22.15 w Heliosie, a wcześniej świetna kawa, ciacho i trochę pracy nad merytoryką oferty: tym razem autentykacja oraz SASL ;) Na festiwalu to pierwszy obraz z serii Nocne Szaleństwo. Ten festiwalowy cykl to już klasyka - są na nim prezentowane filmy głównie ze wschodu (dalszego), które często kino i swoje gatunki traktują z przymrożeniem oka. Zasadniczo bardzo lubię ten cykl (jak i azjatyckie kino) więc proszę to mieć na uwadze czytając dalszą cześć mojej recenzji :)

Klasyczny japoński mroczny thriller z elementami japońskiego humoru. Zgrabnie opowiedziana historia zabójstw/samobójstw których wspólnym elementem (oprócz makabrycznie oprawionych ofiar) jest to że przed śmiercią dzwoniły na ten sam numer. Ni to samobójstwo, ni to zabójstwo. Całą sprawę próbuje rozwikłać lekko zwariowany departament policji z bardzo ładną (ja chcę do Japonii!! :) panią inspektor. W kilku miejscach naprawdę sytuacja trzyma w napięciu i zdrowo można podskoczyć na krześle (szczęście że kino wysokie). Efekty specjalne dodają uroku. Oczywiście przystojny główny bohater w ulubionym typie młodych japonek (japońska odmiana emo) przeżywa do końca :)

Moja ocena: 2.3 za dobrą zabawę na azjatyckim kinie.

Brak komentarzy: