22.15 w Heliosie - nocne szaleństwo z kinem południowo koreańskim - mniam mniam, pełna największa festiwalowa sala zapowiadała niezłą ucztę...
... zapowiedź została zrealizowana. Niezwykle barwny firm w warstwie zdjęciowej (kategorycznie zabraniam oglądania inaczej niż na dużym ekranie!) z bardzo dobrym dźwiękiem (nie mylić z muzyką). Czyli azjatycki horror ze sporą dawką odgłupiającego absurdalnego humoru. W kilku miejscach można się nieźle wystraszyć, ale zdecydowanie nie jest to mroczny thriller tylko raczej kino które ma bawić nas naszym własnych strachem. Rewelacyjne efekty specjalne i niezły scenariusz to kolejne dobre strony obrazu. Brak hollywoodzkiego zakończenia na deser. Kuriozalność (by nie rzec azjatyckość :) przerysowania postaci, sprawia także że są one maksymalnie czytelne, śmieszne i łatwe do utożsamienia się z nimi. Ilość gagów też spora, no i ta fajna koreanka :)
Moje ocena: 3 - naprawdę polecam, świetna zabawa dla różnych odbiorców (na różnych poziomach!)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz