niedziela, 29 lipca 2007

ENH: Control, Anton Corbijn

19.00 w Capitolu na uroczystym zamknięciu.

Zamknięcie trwało bitą godzinę (szok). Drugi szok to to, że było nawet miło i jakoś fajnie dało się odczuwać z wszystkimi radość z ostatnich wspólnych 10 dni. Niestety konkurs główny wygrało Potosi (którego, hehe, nie widziałem). Niestety, dlatego, że podejrzewam iż jest to wynik braku wag w algorytmie wyłaniającym zwycięzce. Więcej o tym może potem :) Wisienką w ceremonii (mocno zgniłą i nadpsutą) był jakiś popaprany prezenter który nią sterował. Totalny nieudacznik bez poczucia humoru i kultury - żenada na całej linii - sala dwa razy o mało go nie wygwizdała, a raz zbuczała. No ale obsmaruje go jeszcze na festiwalowym forum za chwile :)

Do filmu... czarno-biały obraz pokazujący muzyczne dzieje lidera i wokalisty zespołu Joy Division. Od początków kariery do samobójstwa, przez pierwsze etapy małego lokalnego zespołu, do większych koncertów poza granicami. Oczywiście groupie w tle (zwłaszcza jedna), żona z dzieckiem, problemy z chorobą, pracą i ciężkie życie młodego muzyka (tak tak, nie każdy ma tak jak Britney). Oczywiście głównym motywem jest alienacja, tworzenie sztuki (i związane z tym problemy) na tle grupy młodych ludzi. Film jest bardzo starannie zrobiony. Zdecydowanie odstaje od dużej części festiwalu pod względem warsztatu (na plus).

Moja ocena: 2.2 dlatego że zbyt mi śmierdziało Hollywood.

Brak komentarzy: