Mój drugi film Hartleya, pod koniec trochę mnie już nużył, jednak zasadniczo obraz warty obejrzenia (jutro rano jak wstanę pójdę więc na kolejny). Oczywiście kino typowo Hartleyowskie (hehe, znawca się znalazł), czyli dla mnie:
- dużo dialogów - specyficznych, przerysowanych, wystudiowanie mówionych
- krótkie zdania, mnóstwo pytań
- krótkie odpowiedzi
- pytania powtórne na co drugie zdanie przeczące
- specyficzna muzyka
- wystający mikrofon
Kilka słów o historii: czy amnezja zmienia charakter? To dla mnie jedno z pytań filmu, który w ramach swego stylu opowiada coś na kształt Hartley'owego mixu romansu z kinem akcji.
Moje ocena: 2.2 (bo chciało mi się już spać) - potencjalnie 2.3 i raczej polecam.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz