niedziela, 31 maja 2009

krakowski festiwal filmowy: a mialem dac sobie luz...

Po ostatnich bardzo intensywnych festiwalowo dwóch miesiącach obiecywałem sobie, że aż do wrocławskich Nowych Horyzontów spokój z kinem. A tu dwa dni temu w piątek SMS, a w nim: "Krakowski Festiwal Filmowy czas zacząć :) Na czym będziesz?". SHIT, zapomniałem o KFF... Kilka SMSów dalej, zostałem szczęśliwym posiadaczem karnetu na wszystkie projekcje :-)


Niedziela właśnie się skończyła, jestem więc już po dwóch dniach festiwalu. Trochę niepełnych, bo w sobote rano leczyłem kaca na ściance ;-) Zasadniczo przez cały weekend pogoda na południu Polski była do bani, więc nie miałem parcia na latanie, a nawet gdyby był tzw. WARUN (czyt. warunki pogodowe do latania) to przecież za 5 dni jestem w Rumunii gdzie mam zamiar latać w magicznych Karpatach bite 10 dni, aż mi to bokiem wyjdzie. Tym samym festiwal wypełnił mi prawie cały weekend, a i kolejne dni pod jego znakiem upłyną.

Festiwal bardzo miły i dla mnie odkrywczo-dziewiczy, wrzucajacy mnie w rzadko odwiedzane (przeze mnie) obszary X muzy. Jest bowiem poświęcony krótkiej formie (fabularnej oraz dokumentalnej) zarówno w wersji reallife, jak i animowanej. O ile animacje które widziałem przez weekend raczej nie przypadły mi do gustu (np. pozycje Jerzego Kuci, laureata tegorocznej nagrody Smoka Smoków), o tyle dokumenty sa miodzio. Aha, są wyjątki jedna animacyjka "KJFG NO 5" byla boska. Całe 60sekund zabawy. W każdym bądź razie, ze względu na wypad za granice za dni kilka mam mnóstwo pracy więc moja bytność na festiwalu będzie siłą rzeczy ograniczona, ale mam nadzieje jeszcze karnet na pewno wykorzystać (po prawdzie to już przez weekend się zwrócił :) a zdecydowanie nastawiam się na nocny maraton na zakończenie festiwalu gdzie w nocy z czwartku na piątek będzie pokazywanych mnóstwo najciekawszych, nagrodzonych, najlepszych, wybranych (tu dodać dużo ochów i achów) pozycji. Zdecydowanie nie mam jednak czasu na opisywanie wszystkiego co widze, co najwyżej podsumuje tutaj perełki na koniec.

Anyway (słowo klucz :) polecam wszystkim z Krakowa wykorzystanie możliwości jakie daje Krakowski Festiwal Filmowy i poznanie X muzy od strony troche innej niż weekendowy wypad do multipleksu.

Brak komentarzy: