Wraz z kaźdym Makiem dostajemy pakiet iLife który zawiera troche dobrego domowego oprogramowania uprzyjemniającego życie. W ramach poznawania Maka weryfikuje iPhoto, czyli odpowiednik Picasy (ze stajni Google). Owszem iPhoto jest miły i zgrabny, zwłaszcza zgrabnie się uruchamia i zarządza importem gdy podłączam aparat przez usb (sterowniki? Jakie u licha sterowniki, wszystko działa samo!), natomiast do Picasy troche mu brakuje. Z tego co oglądałem prezentacje iLife'08 (wypuszczone tydzien temu) to praktycznie dogonili Picasse, niestety wersja '06 która ja posiadam jest troche słabsza - ale gwoli sprawiedliwości naleźy dodać iż nieznanacznie, i do normalnej zabawy z domową kolekcją wystarczy na pewno.
P.S. Na Makach ż jak 'żółw' jest pod Xem, zaś ź jak 'źle' jest pod Z - znowu jakiś chory projektant z Appla miał swój dzień...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz