Ha, polska zdolność do prowizorek bywa czasami pomocna. Wczoraj udało mi się zgwałcić kartę Novatel Merlin XU870 ExpressCard i uzyskać na moim Maku łączność przez operatora GSM, jak podejrzewam w standardzie HSDPA inaczej zwanym 3G+.
Wiązało się to z instalacją, o zgrozo, pierwszego na moim Maku sterownika tego czegoś. Notabene po wpisaniu w google nazwy producenta i dodaniu 'mac drivers' poszukiwana strona ze sterownikami Maka do XU870 była pierwszą na liście. Instalacja była banalnie prosta. Z kronikarskiego obowiązku wspomne że deinstalacja polega na usunięciu 3 plików :) - Oczywiście restart nie jest wymagany.
Niestety na Makach, urządzenie nie może żądać PINu (w sensie SIM nie może być zabezpieczony PINem) i typowe ustawienie SIMu od Oranga nie pozwalało mi na nawiązanie połączenia. Pismo do Organga w drodze (niestety wymagana interwencja serwisu na tej karcie, łącznie z podpisaniem lojalki źe wiem iż wyłączenie PINu na karcie SIM jest niebezpieczne:uuuu, grooovy ;)
No ale tak sobie pomyślałem chwile i doszedłem do prostego wniosku że wykorzystam tutaj VMware Fusion... Zainstalowałem karte (sterowniki) w Windowsach, włożyłem je, kliknąłem w VMWare przekaż urządzenie do Windows, na co posłysznie Windows zameldował że wykrył urządzenie. Dwa kliki i połączenie nawiązane - windows ładnie poprosił mnie o PIN który wyglądał tak: ****. Tylko nie ukradnijcie mi go! Onet.pl działa. Dla pewności odłączyłem od VMwara dostęp do sieci Maka i onet dalej działa. Śmieszna sprawa, OS X na hoście ma łączność przez wifi, zaś guest (Win XP Home) pod VMware łączy się przez GSM/3G :) W tym momencie wyłączyłem wifi w Maku całkiem, oraz wziąłem oba systemy z zaskoczenia klikając w VMware ikonke wyłączenia urządzenia w Windows. Windows oczywiście mi coś tam marudził, ale go zignorowałem (to w końcu tylko maszyna wirtualna, czyli coś jak trzecia żona w islamie), natomiast mój Mac radośnie oznajmił mi że widzi karte, więc CONNECT mu. I tu, co podejrzewałem włączona już karta nie poprosiła sterownika Makowego o PIN tylko pozwoliła mu nawiązać połączenie. Tym samym po kilku sekundach mogłem już natywnie w Safari surfować na Macu korzystając z dobrodziejstw łączności GSM.
Troche drewniany sposób, nie będę tego ukrywał, ale do momentu aż Orange odblokuje mi PIN, ujdzie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz