piątek, 24 sierpnia 2007

macbookpro: chwile grozy z polską klawiaturą

Przeżyłem przed chwilą chwilę grozy gdy na moim starannie skonfigurowany i świeżo osnapshotowanym wirtualnym windowsie, okazało się (po wielu godzinach instalacj tego dziadostwa) dopiero podczas konfiguracji firmowego konta w Outlooku iż literka ł w moim pięknym imieniu nie działa...

Jak to nie działa? Może to mój angielski windows? /Kupiłem Windows XP Home EN, na wypadek by lepiej pasował do VMware/, nieeee, to nie - ok, nie jest zdefiniowana, klawiatura programisty? OK, zdefiniowałem. Dalej nie działa. SZIT, trzyżby tak banalna rzecz uniemożliwiła mi prace ??? 

Szybkie poszukiwanie na googlu nie przyniosło rezultatów... Na stronie VMware pisze że niby działa, co jest grane? Dopiero przebłysk geniuszu (nieskromnie zauważe) kazał wyłączyć mi w aplikacji DoubleCommand zamiane prawego entera na Option. Wtedy w Macu nie działają polskie litery, ale, o dziwo w Windowsie już tak. Drobne annoyance, no ale przeżyje.

P.S. Jutro napisze dlaczego Mac tak odstaje od Windows, na bazie kolejnego (prawie 20miesięcy od ostatniego razu) eventu pod tytułem 'reinstalujemy Windows' - tym razem musiałem to zrobić, stawiając po prostu wirtualną maszynę na Maku.

Brak komentarzy: